Moja pierwsza sesja

Na życzenie mojej pierwszej grupy on line pokazuję to czego nie oglądałąm od 2008. Moja pierwsza ever sesja wnętrza na potrzeby rynku nieruchmości.

Mieszkanie mojego koleżeństwa, które budowało sobie wypaśny dom i chcieli pozwolić innym cieszyć się zgiełkiem życia wielkomiejskiego.

Sesje zrobiłam z Martyną, współwlaścicielką mieszkania.

Był popłudnie między 3-a 5 po południu 21.10.2008.

Słonce wpadało bezpośrednio do mieszkania. Patrzące na to w tej chwili – najgorsza pora dnia do prezprowadzania sesji.

Szczerz .. Nie wiem do tej pory dlaczego robilam praktycznie same piony.

Patrząc na ustawienia to wnioskuję, że robilam je aparatem na obiektywi kitowym.

Jest w niej tyle blędów, że stanowi świetny materiał edukacyjny.

Tak.. to byla moja pierwsza sesja. A potem posły następne…

Aż do dzisiaj.

Nie chcę o niej zapomnieć.

Każdy kiedyś zaczynał. Uczymy się całe życie.

I to jak fotografuję dzisiaj nie oznacza, że tak będę fotografować za dwa lub rzy lata. Ale zawsze pzostaje to samo – podejście do przestrzeni z uczuciem i spokojem.